Rozdz. V. Sądy Estetyczne.

To, co  zostało powiedziane w 1987, ostatecznie zobaczyło światło druku bodaj w 1992 roku  - właśnie wtedy, gdy nagle okazało się, że jednak mogę zbliżyć się do praktyki. Jednak to, co wtedy wyraziłem towarzyszyło mi przez lat piętnaście i z pewnością, nie byłoby Ogrodów Frascati jakie powstały, gdyby nie pewność teoretycznego zaplecza. Gdyby nie chęć praktycznego udowodnienia mych racji teoretycznych.

Dwu racji - że: 1)sztuka piękna nie ma szczególnych praw, nie jest ponadczasowa lecz, że to koncept tylko i wyłącznie romantyczny; episteme sformułowana w końcu osiemnastego wieku, której produktem stała się instytucja sztuki z kategoriami ‘twórczości’ i ‘artysty’ – w naszych ocach ostatecznie się wyczerpująca.

i że: 2) również i Artysta Teatru z całą Sztuką Teatru obwołany w 1905 roku przez Edwarda Gordona Craiga jest modernistycznym, postromantycznym podstawieniem. A taki jak ja – animator kultury, jak dziś się nazywamy , nie jest potomkiem Craiga, ani Leona Schillera czy nawet Arnolda Szyfmana lecz się się wprost od dworskich mistrzów ceremonii i antreprenerów w stylu Ludwika Zimmajera wywodzi.

Tak zatem ogłaszając i wprowadzając w czyn: – Towarzyską Teorię Teatru twierdzę, że – teatr nie jest sztuką ani instytucją kultury – teatr jest bytem społecznym: jest miejscem spotkania.

Tagi: , , ,

Dodaj odpowiedź

Musisz się zalogować aby dodać komentarz.