Rozdz. XCIII – Stefan Bratkowski czyli nieprzyzwoitość

Poprzedni Pierwszy   Następny

Najprościej było by powiedzieć, że stałem się pierwszą ofiarą afery Rywina, od której genesis, czyli  15 lipca 2002 (nb. daty mych 48 urodzin)  dzielą nas w momencie poznania panny Kasi –  jeszcze jakieś dwa miesiące. Powody są jednak prostsze i mają osadzenie w etyce.

Dyrektorem Centrum Monitoringu zostałem po wyjeździe Joli Kessler, której SDP powierzyło tę funkcję po odwołaniu ze stanowiska Andrzeja Goszczyńskiego.

Andrzej Goszczyński (1957 - 2006)
Andrzej Goszczyński (1957 – 2006)

Ten stosunkowo młody jeszcze lecz ciężko i nieuleczalnie chory dziennikarz i ekspert w dziedzinie wolności słowa, przy ogromnym udziale profesora Andrzeja Rzeplińskiego z Fundacji Helsińskiej – instytucję stworzył i wyposażył w spore środki uzyskane głównie z zagranicznych fundacji COLPI  oraz Sorosa. Panowie powołali też Radę Programową, która działając jednakowoż pod auspicjami biednego naonczas jak mysz kościelna Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich ( czyli tych, co w odróżnienie od SDP-RP a wcześniej …SD-PRL nie złożyli w stanie wojennym deklaracji lojalności) prowadziła swoją i nie do końca zgodną ze stanowiskiem Stowarzyszenia politykę w sprawie projektu ustawa O dostępie do informacji. Jak już wspominałem Goszczyński lansował dyskusyjny projekt powołania funkcji Rzecznika Dostępu do Informacji, na które to stanowisko profesor Rzepliński ( nb. późniejszy kandydat na rzecznika praw obywatelskich) miał sporą ochotę? Wszystko to nie koniecznie podobało się Zarządowi SDP.


Tagi: ,

Jedna odpowiedź do “Rozdz. XCIII – Stefan Bratkowski czyli nieprzyzwoitość”

  1. [...] gdy czołowym autorytetem środowiska ogłosił się samozwańczo – Stefan Bratkowski, którego nieprzyzwoitość już scharakteryzowałem, otóż w takich czasach sylwetka Jerzego Kisielewskiego zdawać się może wręcz klasyczna. I aż [...]

Dodaj odpowiedź

Musisz się zalogować aby dodać komentarz.