Nadciągał jubileusz pięciolecia. Znów miałem jakieś wpływy w telewizji. Z Januszem (Kichą)-Kieszkiewiczem robiliśmy filmy dla KBNu, bez entuzjazmu emitowała je TVPOLONIA ja jednak dzięki temu miewałem telewizyjną przepustkę, co umożliwiło mi atakowanie redakcji kulturalnych.
Osobna to sztuka: dawania pomysłów na pożarcie. Oddałem kilka. Ale do jednego jestem szczególnie przywiązany. Właściwie ciągle wydaje mie się relizowalny, potrzebny, nośny.
Oto list skierowany do przedstawiciela tzw. Ekipy „Pampersów” Andrzeja Rychcika
Szanowny Panie Redaktorze!
Oto kilka pomysłów programów publicystycznych, które jak sądzę można by wprowadzić do nowej ramówki.
1/ Najpierw ramówka letnia:
Już od pięciu lat organizuję w naszym mieście latem konkurs teatrów ogródkowych. Konkurs ten, w którym zespoły z całej Polski ubiegają się o nagrodę Burmistrza ( dziś Dyrektora) Dzielnicy Warszawa- Śródmieście zyskał sobie dobrą sławę szczególnie dzięki bardzo fachowemu jury, w którym w tym roku zasiądą: Izabella Cywińska, Jacek Sieradzki, Paweł Konic, Wojciech Malajkat, Maciej Wojtyszko.
Konkurs, odpowiednio nagłośniany przez media, staje się jak mniemam jednym z przykładów pozytywnego wkładu samorządu w dziedzinę kultury. W tym roku odbywać się on będzie dzięki tradycyjnej hojności Dzielnicy Śródmieście, której dyrektor Marek Rasiński poza pulą nagród w wysokości 17 tys. zł. finansuje działalność jury, i w ograniczonym zakresie pokrywa koszta noclegów artystów oraz rozlicza koszt dojazdów.
Konkurs organizowany będzie w tym roku na malowniczym dziedzińcu Starej Dziekanki w okresie od 20 czerwca do połowy września. Projektujemy jeden spektakl tygodniowo : zawsze we wtorki o godzinie 18:00
Tradycyjnie interesują się nami w lecie media. Telewizje satelitarne, zachodnie i polskie, zawsze pojawia się Kawa czy Herbata lub inne programy letniej oprawy. I zawsze jest to nieco improwizowane. Czasem sam ( jako też człowiek mediów TV) robiłem newsy lub nawet pełne transmisję TV z wozu, czasem występowaliśmy w studio tuż przed lub po przybyciu aktorów spoza Warszawy.
Kroi się w tym roku nawet możliwość umiędzynarodowienia imprez. Dlatego proponujemy działania dwutorowe.
Z jednej strony wprowadzenie kilku- kilkunastominutowej informacji o imprezie do letniej ramówki. W miejscu takim jak Stara Dziekanka rozmawiać można nie tylko o teatrze. Jest to dla nas miejsce spotkania, pretekst do ważnej kulturalnej roznowy.
Z drugiej: zebranie materiału do 30 minutowej relacji podsumowującej całość imprezy. Reportażu przeznaczonego do wyemitowania na przełomie sierpnia i września.
Formuła Telewizyjna: Interwencja letnie z pleneru najlepiej na żywo. O 18:00 pewnie nie możliwe ale wykonalne w trakcie próby. W Dziekance nie mniej od aktorów i jury interesuje nas cały miniony letni tydzień kulturalny. Możemy w niej spotkać kogo chcemy. Od aktorów po Ministrów, wydawców, organizatorów wczasów, samorządowców.
Schemat roboczy: -Znowu w Dziekance, V Konkurs Teatrów Ogródkowych;- Dziś przybyli tacy a tacy artyści;- Na spektakl ” przy piwie” wybiera się ten czy ów; – Rozmowa z tym czy z owym; – Fragment spektaklu;- Do zobaczenia za tydzień.
Organizująca Konkurs Firma Media ATaK, którą prowadzę zajmująca się także produkcją TV ( obecnie emitowany program LOGOS w TVPOLONIA) podejmuje się program ten zrealizować bądź to na zlecenie bądź jako współprodukcję z TVP.
W nieco zmienionej formie po roku proponowałem to Barabarze Pietkiewicz w PolSacie – Także bez rezultatu
Teatr Ogródkowy stworzyła telewizja: „Polonia 1” przy wsparciu samorządu. W sposób naturalny jego byt przedłużyć chciałem w mediach. Nawet firmę nazwałem : Media ATaK. Wiedząc jaka jest cena. Dziennikarze bowiem imprezy nie produkują, oni pomagają jej zaistnieć. Ale też impreza medialna jest w istocie wirtualna, tak jakby jej nie było. Pojawia się zdarzenie, wpada dziennikarz, ileś tam minut spędzasz na wizji, uzyskujesz jakąś oglądalność. Problem zaczyna się wtedy, gdy chcesz byt wirtualny zamienić w realny. Póki byłem dziennikarzem TV kreując ogródkowe zdarzenie sam sobie dostarczałem pożywki. Długo tak zresztą tłumaczyłem narodzenie się teatrzyku. Powstał on jako pożywka dla kulturalnych mediów, które latem w Warszawie nie miały natłoku tego typu informacji. Powstał dla artystów, którzy zbiegali się
„Z różnych stron; z różnych dróg,
I na nogach, i bez nóg
Zbiega się artystów huk.
Ledwie rozbrat wzięli z kurzem,
Ten zadziera czub do góry,
Ta smaruje buzię różem,
Ta wypełnia brak figury,
Ten dziwaczny strój nakłada,
Ten swą fizys na gwałt zmienia,
Ta z pamięci role gada.
I nuż – dawać przedstawienia!
Nawiązywałem do dziewiętnastowiecznej tradycji, ale też określałem adresata imprezy. Było nim środowisko teatralne.
Ludzie, publiczność byli właściwie zbędni. Bywały wszak spektakle na II Konkursie przy fatalnej pogodzie, gdzie na widowni w deszczu siedziało może 5 osób ale aktorzy grali – dla kamer „Polonii 1”, dla jej widowni idącej już w miliony.
Jakkolwiek więc chciałbym wspominać pierwsze Ogródki początkowym ich adresatem było środowisko i media. „Chciałem państwu wszystkim serdecznie podziękować, państwu, którzy zrobiliście ten teatr ogródkowy, czyli państwu aktorom, państwu reżyserom, dyrektorom teatrów” powiedział z całą mimowiedną szczerością burmistrz Jan Rutkiewicz wręczając nagrody i dziekując zebranym po drugim przeglądzie w Lapidarium „publiczność przyszłaby również na gorsze spektakle, ale cieszę się, że przyszła na lepsze” – dodał.

A jednak !… To publiczność właśnie ze spektaklu na spektakl, z roku na rok wybijała się na wiodącą siłę tego festiwalu. I to – jakaś inna publiczność niż ta zwyczajowo kompelementowana przez jurorów. Nie ślepych przecież, widzących pragnienie uczestnictwa i ogromny teatralny gust tych osób. Nie była to już „publiczność” (podobnie jak „społeczeństwo” czy „lud”) - będąca w istocie figurą retoryczną w ustach agitatora. Na ogródkowych placach zaczął pojawiać się jakiś inny, autentyczny zbiór osób, które nawet ja, tak zapatrzony w siebie i z największym trudem poznający ludzi – z roku na rok coraz lepiej rozróżniałem.
Tagi: Konkurs Teatrów Ogródkowych, Opis Obyczajów, Stara Dziekanka