Czy ja ten ogródek traktowałem serio ? Czy przypuszczałem, że może się on stać osią mego życia ? – I tak, i nie. Jakoś nie do końca, bez determinacji jednak robiłem wszystko by nie wyrzucać sobie, że czegoś zaniedbałem. Chodziłem więc od burmistrza Rutkiewicza do jego zastępcy Janka Latkowskiego szukając nieco bardziej instytucjonalnej bazy dla tworzącej się imprezy. W okresie zawieszenia między „Nowym Światem” a „NTW’ przygotowałem też projekt „Śródmiejskiego Banku Kultury”. Potem przekształciłem go w „Śródmiejski Impresariat Kultury”.
Ale nasz czas się kończył. W czerwcu przegrałem wybory na radnego kandydując poza partiami z Forum, które nazwaliśmy Warszawskim Forum Samorządowym.
Do Warszawy wracali przyczajeni przez minione cztery lata tzw. dobrzy fachowcy chociaż partyjni. Solidaruchy takie jak ja lądować miały na śmietniku historii. Było w tym sporo naszej winy, niefachowości, buty. Choćby takiej jaka wywołała idiotyczny spór Rutkiewicza z Kilińskim, w efekcie którego zaproponowano mi bym Teatry Ogródkowe prowadził na środku Staromiejskiego Rynku
Konkurs na Ogródkowy Spektakl Teatralny nazwy: KTO dorobił się w trzecim roku istnienia. Pierwszy plakat wykonano właśnie na konkurs IV. Już w Starej Dziekance. Straciwszy ( z końcem czerwca) ostatecznie pracę w „Polonii 1” ( Grauzo sprzedał stację niejakiemu Verdianiemu) wysyłałem sygnały do Waltera zakładajacego właśnie TVN, do WOTu, którego szefem został właśnie na krótko Maciej Rembiszewski. Jednocześnie uzyskałem kontrakt z Komitetu Badań Naukowych na produkcję filmów oświatowych. Kontrakt pozwolił mi przeżyć rok.
Szczerze mówiąc nie bardzo wiedziałem kim jestem. Już nie dziennikarz, jeszcze nie telewizyjny producent, nie artysta ale też pozbawiony finansowego zaplecza niby biznesmen. Suma sumarum rozmowy z WOTem nie wyszły, Walter z TVN-u odwołał spotkanie. KBN szedł ( ale nie doszedł) w innym kierunku.
Czwarty konkurs zapisał się w mojej pamięci: plakatem, nowym, wolnym od lęku przed deszczem lokalem, no i pierwszym kontraktem, który sprawił, że zacząłem myśleć o imprezie też jako o potencjalnym źródle utrzymania. Pod koniec konkursu wydaliśmy folderek, napisałem doń wstęp. Pierwszy raz popatrzyłem wstecz: na odbyte spektakle, wręczone nagrody. Zacząłem rozpoznawać otoczenie: gromadzić przyjaciół.
Pojawił się już po raz kolejny Teatr Pod Górkę Staszka, przybyli Hankiewiczowie z Teatru Tradycyjnego w Krakowie, Stanisławiakowie z Katowic, pojawił się po raz pierwszy Teatr Atlantis Jacka Pacochy. Aha! Zamówiłem biało czarne zdjęcia. Widać na nich, że jury do wina stosunek miało nieobojętny.

Od lewe:j W.Malajkat, I.Cywińska, J. Sieradzki i A.T.Kijowski
Tagi: Konkurs Teatrów Ogródkowych, Lapidarium, Opis Obyczajów